Blog > Komentarze do wpisu

coś się kończy, coś zaczyna...

Nie bójcie się, będzie tylko o kończeniu i zaczynaniu robótek ;) Skończyłam wreszcie moją Still Light Tunic :) Wyprana, zblokowana, dziś będzie miała swoją premierę na ludziu :) Jestem bardzo zadowolona z efektu. Coś czuję, że to będzie mój ulubiony ciuch. Fotki będą jak uda mi się dorwać jakiegoś fotografa, może w weekend. A co się zaczyna? Wzięłam się w końcu za sweterek dla najmłodszego członka naszej rodziny, czyli Bartusia. Podobny sweter robiłam już dla synka koleżanki, ale tym razem mam zamiar zamiast kaptura zrobić kołnierz. 

 

robótki

 

Mam swoje dwa ulubione momenty w dzierganiu. Pierwszy to ten, gdy mam już nabrane oczka na nowe "cuś" i zaczynam pracę. Drugi gdy odpinam z blokowania gotową rzecz, gdy patrzę, jak ładnie się oczka powyrównywały i stwierdzam, że jednak nie jestem takim manualnym debilem, za jakiego się uważałam ;)

A co poza tym? Praca, dom, kurs, i tak w kółko. Czasu mało. Tęsknię za mężem, ale coraz trudniej mi się z nim dogadać. Sama nie wiem dlaczego. Może ta rozłąka jest już zbyt długa i po prostu nam nie służy? Nie mogę się już doczekać końca. 

środa, 29 lutego 2012, zona_trepa

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/02/29 11:03:15
Bo to faktycznie już za długo. Ale wszystko zacznie się układać, jak już będziecie razem. Też powoli zabieram się za coś dla siebie. Mam rozpiski i wełnę na dwa swetry, ale żeby zrobić odpowiedni rozmiar... Czekam na zdjęcie tuniki w całej okazałości!
-
2012/02/29 11:19:37
trudno jest żyć daleko od siebie...
-
2012/03/02 13:15:27
Widze, ze to znowu raglan; bede ciekawa calosciowego zdjecia, byc moze i na ludziu?

Rozlaka jest zawsze zbedna...