Kategorie: Wszystkie | drutowo | kuchennie | życiowo
RSS
sobota, 10 stycznia 2015

Znowu popełniłam czapkę, tym razem dla męża. Ów małżonek mój odnośnie czapek wymagający jest niezwykle. Czapka musi być dopasowana, ma zasłaniać całe uszy i czoło, no i nie może być z tyłu zwisająca, wbrew obecnej modzie. Prucie było oczywiście, ale w końcu udało się :) Oto i ona na nosicielu.

 

czapka na drutach

 

czapka na drutach

 

I jeszcze wam się pochwalę. Dziś matka polka ma wolne :) Rano zostawiłam dom i dzieci mężowi, a sama pojechałam do koleżanki na kawkę. Wróciłam, dziecię młodsze spało, obiad się gotował. Po obiedzie mąż zgarnął dzieci i pojechał do siostry, a ja machnęłam sobie beauty sleep, obejrzałam odcinek "Masters of sex" z drutami w rękach, a teraz chyba zrobię sobie spokojną kąpiel, bez berbecia latającego z wrzaskiem po łazience i wrzucającego mi do wanny co tylko znajdzie :) Kochanie, za taką sobotę to ci co i rusz czapki mogę robić!

niedziela, 04 stycznia 2015

Niby postanowień noworocznych nie robiłam (pobożne życzenia może jakieś mam, ale zostawię je sobie), ale jakbym robiła, to w czołówce byłoby postawienie bloga na nogi :) Spróbuję więc, może się uda :)czapka na drutach

 

Na początek pochwalę się nową czapą, którą skończyłam kilka dni temu. Mi praktycznie w żadnym fasonie nie jest do twarzy, więc czapki robię głównie komuś, sobie rzadko. Ale teraz pokusiłam się o czapę, która będzie pasowała do niedawno wykonanej chusty. Kolory mocno energetyczne. Słońca brak, skądś energię czerpać trzeba.

 

czapka na drutach