Kategorie: Wszystkie | drutowo | kuchennie | życiowo
RSS
poniedziałek, 04 marca 2013

... i na moim zarośniętym pajęczynami blogu się przyda. U nas życie z biegu, sen wariata... Mała znowu nam chorowała, mąż wziął zwolnienie i siedział z nią w domu. A ja nadal pracuję non stop, bo koleżanka nadal na zwolnieniu. Już mam trochę dość, bo pracowałam trzy niedziele z rzędu... Ale wygląda na to-odpukać!- że nadchodzący weekend mam mieć cały wolny! Tylko trzeba jeszcze do niego doczekać... Dziś niby miałam wolne, ale do pracy na dwie godzinki musiałam rano zalecieć, potem pozałatwiałam trochę spraw na mieście, młodą odebrałam z przedszkola, ogarnęłam bajzel w domu i dopiero usiadłam na tyłku. Cały tydzień szykuje się taki zalatany, bo mąż dzisiaj zaczął poligon i znowu zostałyśmy z młodą same. Na szczęście grafik mam w pracy ustawiony tak, żeby być w stanie małą z przedszkola przed zamknięciem odbierać, bo żeby nie to to byłoby krucho...

A ja, oczywiście, tylko mąż na poligon, to ja na zakupy! I upolowałam to cudo:

 

torba

A może raczej to cudo upolowało mnie ;) Przychodzi do naszego sklepu kobietka, która sama szyje torby ze skór naturalnych. No i wie, że ja też trochę się rękodziełem zajmuję, więc przynosi te torby i się chwali. I w tej się zakochałam :) Tym bardziej, że kosztowała mnie stówkę raptem :) A jest piękna, mięciutka i wieeeeeelka, idealna po prostu :)

Poza torbą nabyłam drogą kupna też bieliznę i perfumy. Czego więcej trzeba kobiecie do szczęścia? Chyba wiosny tylko!

16:06, zona_trepa , życiowo
Link Komentarze (5) »