Kategorie: Wszystkie | drutowo | kuchennie | życiowo
RSS
wtorek, 29 maja 2012

Dziś umówiłam się egzamin na prawko jazdy. Będę się męczyć 11 czerwca, więc całkiem niedługo. Trochę kurs mi się rozciągnął z braku czasu, czas już go skończyć. I jak najszybciej zdać. Nowy samochód jest, więc prawko się przyda ;)

A małej dziś wypadł pierwszy mleczak! ha! Wcześnie dość, bo przed piątymi urodzinami. Ale już chyba się posypią, bo i drugi się kiwa. 

Co poza tym? W weekend byliśmy u teściowej w szpitalu w odwiedzinach, potem wybraliśmy się na wieś i tam byliśmy do niedzielnego wieczora. Ja głównie korzystałam ze słońca, chciałam opalić nogi a oczywiście schlastało mi dekolt i ramiona. W wolnych chwilach dziergam też chustę, chciałabym ją już skończyć, bo czekają bawełenki do przerobienia ;)

Czyli w sumie u nas mało się dzieje. Korzystamy ze wspólnych chwil, ze słońca, cieszymy się sobą. Taki czas po tak długiej rozłące nam się przyda :)

środa, 23 maja 2012

... na Mazurach się zrobiło. Skwar, żar, ukrop. A ja haj lajf - kawka, druciki i opalanie na balkonie. Czasu wolnego nagle zrobiło się sporo, więc coś trzeba z nim robić. U nas wiecznie jacyś goście teraz, wszyscy przyjeżdżają się z mężem witać. A sąsiadka nasza z dołu wrażliwa do przesady. W sobotę nasza mała plus trójka dzieci z rodziny zanim poszli na podwórko chwilę poganiali po mieszkaniu i już sąsiadka przyleciała uwagę zwracać. Mało tego, dziś dzielnicowy wpadł poinformować, że nawet u nich była. Rozumiem, gdyby tak non stop głośno było, a tu raz na ruski rok ciut głośniej i afera nagle. Ciśnienie mi podniosła aż miło.

A teraz na inny temat. Znowu coś mi z drutów zeszło. Tym razem małe bolerko dla młodej. Idealne na letnie wieczory i ranki.

 

bolerko

 

bolerko

 

bolerko

 

Na sweterek poszły niecałe 2 motki Drops Baby Merino. Wydziergane na drutkach nr 3.5 i 3,00 KP z żyłką. Wzór to Summer Days Eleny Nodel. Dobrze napisany, przejrzysty i przyjemny w robocie. 

sobota, 19 maja 2012

... się skończyła. Już jak byłam na urlopie doszły mnie słuchy o wielkich zmianach personalnych na sklepie. No i dziś wróciłam do pracy i otrzymałam wypowiedzenie :( Żal, bo strasznie praca mi się podobała no i lubiłam to co robiłam, wydaje mi się, że byłam w tym niezła. Ale już nic nie wiem... Teraz trzeba się otrząsnąć i brać się za szukanie nowej pracy. 

Tagi: kobieta praca
23:09, zona_trepa , życiowo
Link Komentarze (6) »
piątek, 18 maja 2012

Pogoda dziś sprzyjająca, więc wreszcie zdjęcia "batmana" w pełnej okazałości ;)

 

batman

 

batman

 

batman

 

batman

 

Sweterek to Ecuador autorstwa Joji Locatelli, zakupiony na Ravelry. Wydziergany z prawie 3 motków Malabrigo Socka na drutach KP z żyłką rozmiar 3,5. Wzór super napisany i bardzo pomysłowy. Mimo cienkich drutów dziergało się ekspresowo. 

No i na koniec... Weronika :) Od dziś jest Karoli sublokatorką ;)

 

Weronika

czwartek, 17 maja 2012

... w narodzie informuję, iż żyję, całam i zdrowa ;) Urlopuję się od kilku dni, ale czasu jakoś na wszystko braknie, mimo, iż pogoda nie rozpieszcza. Wczoraj byliśmy na wsi, dziś wróciliśmy. Wcześniej załatwialiśmy jakieś tam sprawy bankowo-kredytowe. I teraz już oficjalnie szukamy mieszkania do kupienia :) Trochę niedobrego dzieje się w pracy, ale to jeszcze nic oficjalnie nie wiadomo, poza tym nie ma mnie na miejscu i nic dokładnie nie wiem, co nie przeszkadza mi się denerwować. 

Na drutach też coś tam skrobnę czasem, nie porzuciłam ich na dnie szafy ;)

Robocza fotka skończonego ostatnio "batmana", jak to mąż mówi:

 

batman

Zdjęcie oczywiście zbyt wiele nie pokazuje, obiecuję, że jak tylko pogoda się poprawi wybiorę się zrobić z mężem jakieś fotki w plenerze, koniec zdjęć z ręki ;)

Teraz kończę już sweterek-bolerko dla młodej:

 

bolerko

 

No a jak już skończę to na druty wskakują te trzy pyszne motki socka :)

 

chusta

 

Z tego w moim zamyśle ma powstać moja pierwsza chusta :)

 

No to na chwilę obecną tyle. Żyję, mam się nieźle i mam nadzieję częściej siadać do bloga jak się ogarnę ;)

środa, 09 maja 2012

Mąż mój od niedzieli jest już z nami w domu :) Nareszcie czas misji się skończył i wracamy do nowego życia. Jest super, tak... normalnie :) Wielki ciężar spadł mi z pleców, zaczęłam znowu spać jak dziecko. Chociaż wiele osób mnie straszyło, on nic się nie zmienił, mój Karol :) Mała też zadowolona, po kilkanaście razy dziennie mówi mu, że go kocha, nie chce go odstępować na krok. I zaczęła spać sama w swoim pokoju, co myślałam, że nigdy nie nastąpi... Jednym słowem sielanka póki co :)

Chwilo trwaj, jesteś taka piękna!

niedziela, 06 maja 2012

Jesteśmy z małą przeszczęśliwe :) W momencie, kiedy go zobaczyłam poczułam się jakby nigdy nie wyjeżdżał :)

17:24, zona_trepa , życiowo
Link Komentarze (5) »
wtorek, 01 maja 2012

Maj na Mazurach zaczął się upalnie. Ja będąc z małą na podwórku schlastałam się na raka i to tak nieszczęśnie, niesymetrycznie że szok! Ale niestety zawsze opalam się na czerwono. Dobrze, że młoda ma cerę po tatusiu i zawsze od razu brązowa.

Ja długiego weekendu niestety nie mam, co drugi dzień pracuję. Dziś wolne, to choć chwila odpoczynku jest. No i mam zamiar skończyć sweter-zostało mi pół (tak, pół) rządka i zakończenie. Plany na kolejne projekty są, włóczka też, tylko zdecydować się nie mogę co robić.

Na męża nadal czekam. Cały czas są opóźnienia, przekładają loty co chwila. I już zaczynam wątpić, czy będę go miała w tym tygodniu... Wkurza mnie to strasznie, gotuję się aż od środka, jestem jak bomba zegarowa. Czemu nic u nas nigdy nie może być bez komplikacji?

A wam kochani życzę miłego wypoczynku :)

I następna notka, mam nadzieję, będzie albo z fotkami nowego udziergu albo z relacją z wielkiego spotkania :)