Kategorie: Wszystkie | drutowo | kuchennie | życiowo
RSS
piątek, 22 czerwca 2012

... jesteśmy. A to dlatego, że trafiło się mieszkanko do kupienia. Mieszkanko! Kawał mieszkania, bo 72 metry! Cena dobra, bo do remontu i sprzedającym się spieszy. Więc ganiamy, latamy, załatwiamy... Końca nie widać. 

W międzyczasie z drutów coś zeszło:

 

chusta

 

Zdjęć na ludziu na razie brak, bo nie ma kiedy zrobić, ale chustę eksploatuję już intensywnie. Jak coś się uda pstryknąć to zamieszczę foty ;)

Coś oczywiście też na druty wskoczyło, czyli bawełniana bluzeczka na lato. Wzór improwizowany, więc na razie ciężko powiedzieć jak to wyjdzie. Pogoda taka, że może skończę zanim się cieplej zrobi.

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Dziś napiszę wam parę słów o naszym małym zwierzyńcu, a konkretnie o Bartku i Cizi-Mizi ;) To ich oficjalnie imiona, bo ja je nazywam Pan Kot i Pana Kota ;) Koty, mimo początkowej niechęci i wzajemnego ofukiwania pokochały się bardzo. Jedzą z jednej miski, ganiają za sobą i razem szaleją. Ale nie tylko. Przytulają się, śpią razem i nawet Pana Kota się dossała kocurowi do cyca ;)

koty

 

koty

 

Wszyscy, którzy do nas zachodzą dziwią się, że kocur taki spokojny, a ja śmieję się, że wyciszył się, bo ojcu karmiącemu już nie wypada zachowywać się jak oszołom :) Ogólnie rzecz biorąc wzięcie drugiego kota chyba było dobrą decyzją. Zobaczymy jak to dalej się potoczy.

 

A co poza tym? Mąż wrócił na jakiś czas do pracy, ja niestety siedzę w domu i pracy szukam. Jak się da to korzystamy z pogody i śmigamy na wieś. Szukamy też mieszkania, nawet jedno dziś lecimy obejrzeć. Do remontu, ale za to duże i niedrogie. Oby coś z tego wyszło.

 

 

poniedziałek, 11 czerwca 2012

... niestety nie udało się :( Testy zaliczyłam bezbłędnie, plac też, ale poległam na parkowaniu w mieście. Spodziewałam się tego, bo parkowanie jest moją piętą achillesową. Szkoda mi bardzo, tym bardziej, że trafił mi się na prawdę przyzwoity egzaminator. No ale cóż... Ale nie poddaję się i planuję niebawem znów spróbować swoich sił. Za wszystkie kciuki wielkie dzięki!

niedziela, 10 czerwca 2012

Jutro od 10 proszę o mocne trzymanie kciuków! Podchodzę do egzaminu na prawo jazdy! Dziś byłam rano na jeździe, pośmigałam po mieście i po placu egzaminacyjnym, potem cały dzień przerabiałam testy. Powtórzyłam wszystkie i mam już dość. Mam tylko nadzieję, że nerwy mnie nie zjedzą... Na pewno jutro zdam relację z tego, mam nadzieję, pozytywnego, wydarzenia ;) 

poniedziałek, 04 czerwca 2012

Narzekałam tu wiele razy na kota. Że nie daje mi spać, że wchodzi w szkodę... No i co na to poradziłam? To:

 

kota

 

To jest proszę państwa Kota :) Mieszka z nami od wczoraj. Na imię ma Cizia ;) Wczoraj przez cały wieczór kocur ją obserwował i fukali na siebie nawzajem. Dziś już widzę początki przyjaźni. Kot nie fuka, gania za małą i próbuje zachęcić do zabawy. Z kuwety korzystają jednej, z misek wyżerają sobie nawzajem. Mała jest słodka, mam nadzieję, że nie będzie takim wariatem jak kocur, lecz że ten się przy niej trochę uspokoi. 

Co poza kocim szałem? Weekend spędziliśmy poza domem, trochę pobalowaliśmy i wczoraj wróciliśmy do domu. A dziś przyszedł mój nowy piękny robot kuchenny ;) Już korci, żeby go wypróbować :)

Tagi: kobieta koty
13:17, zona_trepa , życiowo
Link Komentarze (1) »
piątek, 01 czerwca 2012

... dla mazurskich dzieci nie był zbyt łaskawy w tym roku. Cały dzień lało, rozpogodziło się dopiero ok. 16. Co z tego, że u nas jak zawsze było mnóstwo atrakcji dla dzieci, co z tego, że przyjechało nawet wesołe miasteczko, skoro dzieci nie mogły z tego wszystkiego skorzystać? W przypadku naszej małej to może nawet i lepiej, bo od wczoraj chodzi przeziębiona, kicha na prawo i lewo. To może lepiej, że posiedziała w domu. Wyskoczyliśmy tylko po południu jakiś prezent drogą kupna nabyć. Oczywiście młoda wybrała sobie kolejną lalkę Barbie. No i Pet Shopa ;)

Ja też miałam problemy ze zdrowiem. Byłam ostatnio w krwiodawstwie i po oddaniu krwi złapałam w jamie ustnej jakąś infekcję, napuchły mi dziąsła i bolało. Ale już na szczęście lepiej ;)

Czas mija powoli. Szukam pracy, wysyłam cv i czekam póki co. Czas umilam sobie dziergając. Męczę nadal chustę i wróciłam też do dawno zapomnianego pledu dla małej. A propos powrotów to siedząc w domu wróciłam też do gotowania i pieczenia, więc całkiem możliwe, że niebawem pojawią się tu jakieś nowe przepisy ;)