Kategorie: Wszystkie | drutowo | kuchennie | życiowo
RSS
poniedziałek, 08 lipca 2013

Trwam w zawieszeniu. Czekam. Na co? Na to, że wreszcie zacznę się lepiej czuć, że będę mogła wreszcie spokojnie cieszyć się ciążą. Jestem w połowie, a cały czas coś jest nie tak. Zaliczyłam już 3 pobyty w szpitalu, ze względu na zdiagnozowaną kamicę nerkową to pewnie jeszcze taki pobyty mnie czekają. Czuję się kiepsko, bardzo dużo leżę, mąż przejął większość domowych obowiązków. I końca nie widać.

Ale żeby nie było że ja tak całkiem na czarno, to czuję już ruchy młodego dość mocno :) I czekam z niecierpliwością na moment, kiedy będę mogła przestać się o niego bać i odetchnąć z ulgą... Ale kogo ja oszukuję, przecież całe życie boimy się o dzieci...

A co poza tym? W piątek młoda miała szóste urodziny. A w sobotę okazało się, że ma też anginę :/ Pogoda piękna, a matka leży w domu z zagrożoną ciążą, a dzieciak z anginą :/

A dzisiaj jest nasza siódma rocznica ślubu... Ech, szybko minęło :) Kochanie wszystkiego dobrego i oby jak najwięcej rocznic jeszcze było przed nami :)

16:15, zona_trepa , życiowo
Link Komentarze (2) »