Kategorie: Wszystkie | drutowo | kuchennie | życiowo
RSS
środa, 21 sierpnia 2013

... A może umiera sam śmiercią naturalną? Ja cały czas łudzę się, że to tylko jakaś śpiączka, z której za jakiś czas wybudzę się i ja, i mój blog. Na razie mało u mnie się dzieje, a to za sprawą przymusowego unieruchomienia. Od czasu poprzedniego wpisu zaliczyłam kolejny pobyt w szpitalu, było już niewesoło :( Ale jakoś się z młodym wygrzebaliśmy i leżymy w domu. Trochę oglądam jakieś seriale, trochę dziergam, ale jak już coś kończę to mi się nudzi i zaczynam coś nowego. Albo skończę i nie chce mi się blokować i robić fotki. Bynajmniej mocno nudno jest. No i smutno też, no bo ile można leżeć? Lato jest, a człowiek nawet nie miał okazji naładować akumulatorów... Chciałabym, żeby już był listopad... Jestem dopiero w 27 tygodniu, więc jeszcze dużo czasu przede mną. Mam nadzieję przynajmniej, bo ciąży nade mną widmo przedwczesnego porodu od 21 tygodnia. Teraz przynajmniej mały ma szanse na przeżycie i normalny rozwój w przyszłości, chociaż wolałabym, żeby jeszcze ze 2 miesiące w brzuchu posiedział... Strasznie się niestety tym wszystkim stresuję, doszły mi jeszcze podejrzenia o cukrzycę ciążową, ale kłuję się i badam glukometrem i wygląda na to, że to jednak fałszywy alarm.

No i to wszystko chyba, sami widzicie, że nie bardzo jest o czym pisać... Tych najbardziej wytrwałych czytelników przepraszam za opieszałość i proszę o wyrozumiałość i jeszcze odrobinę cierpliwości, może niedługo powrócę do pisania ;)

15:32, zona_trepa , życiowo
Link Komentarze (4) »