Kategorie: Wszystkie | drutowo | kuchennie | życiowo
RSS
piątek, 20 września 2013

Dziś wpis typowo dziewiarski. Nie będę was zamęczać opowieściami o ciąży, leżeniu, strachu przed przedwczesnym porodem itp. Dziś o chustach. Powstały już jakiś czas temu, ale jakoś fotografa brakowało ;)

 

chusta na drutach

 

chusta na drutach

 

To jest już dawno wydziergana Holden Shawlette z Noro Kureyon Sock. To była chyba najdroższa włóczka jaką kupiłam. I zawiodłam się bardzo, bo nawet po blokowaniu mi nie zmiękła, jest szorstka i nieprzyjemna, przez co nie przepadam za tą chustą, mimo, że ma fajne, "moje" kolorki.

 

chusta na drutach

 

chusta na drutach

 

chusta na drutach

 

Tu fragmenty chusty Haruni z Malabrigo Lace. Ta z kolei jest mięciutka, zwiewna, cudna po prostu. Ja co prawda wolę większe chusty, takie, że można się opatulić na różne sposoby, ale ta też ma swój urok. Był to mój "projekt szpitalny", ciągałam ją ze sobą do szpitala chyba ze trzy razy. Teraz jest skończona, z drutów zeszła już kolejna, ale czeka na rękawiczkę do kompletu (jedna jest gotowa). Jak skończę i zblokuję to wrzucę fotki. O ile-tfu!-nie urodzę wcześniej.

sobota, 14 września 2013

Pora ciut odkurzyć :) Aktualności w telegraficznym skrócie:

1. Znowu leżałam w szpitalu. Moja lekarka mnie skierowała 28.08 po wizycie i przeleżałam tam tydzień. Standardowo podziurawiono mnie igłami i nafaszerowano, młody dostał sterydy na rozwój płuc. I do domu. Teraz jestem w 30 tygodniu i mam nadzieję, że chociaż ze 2 tygodnie uda mi się jeszcze jakoś wytrzymać, chociaż lekko nie jest.

2. Leżę. Całymi dniami. Nie wychodzę z domu, rzadko mnie ktoś odwiedza. Czasem cały dzień nie ma do kogo gęby otworzyć. No to można sobie wyobrazić mój stan psychiczny. Często powtarzam, że na porodówkę to mnie z psychiatryka dowiozą w kaftanie.

3. Nadal, od kwietnia, jestem kompletnie bez pieniędzy. Nie płaci ani FGŚP, ani ZUS, choć od 20.04 jestem na zwolnieniu. Krew mnie zalewa jak słyszę czy czytam, że kobiety w ciąży naciągają ZUS i państwo idąc na zwolnienie. Jakoś ZUSu nie interesuje czy ja będąc w ciąży mam z czego żyć. Piszą tylko co i rusz te swoje pisemka, żeby dostarczyć dokumenty, ktore już dawno mają u siebie. Powoli, ale skutecznie, trafia mnie szlag.

4. Młoda wróciła do przedszkola. Ja niestety prowadzać jej nie mogę. Dogadaliśmy się z sąsiadką, ktora swoją córkę co rano prowadza, i zabiera też Karolę spod klatki. Odbiera ją tata. Z powtórną aklimatyzacją nie było problemów, młoda zadowolona, nie nudzi się w domu przynajmniej.

5. W sumie jedyną aktywnością, na którą sobie pozwalam, jest dzierganie. Niestety też nie na pełnych obrotach, bo jak za długo przebywam w pozycji półsiedzącej, to brzuch się stawia, ale jednak co jakiś czas łapnę za druty na trochę. Teraz robię chustę i rękawiczki do kompletu. Ostatnio skończyłam inną chustę i sweterek dla córeczki koleżanki, która też ma się urodzić w listopadzie. No i kolejne swetrzysko na jesień dla młodej :) I to nawet udało mi się obfocić ;)

 

cinnamon

cinnamon

 

cinnamon

Sweterek to wzór Cinnamon dostępny na Ravelry. Wydziergany z 8 motków Drops Lima na drutach 3,5 i 4,0

I na koniec grubas ;) Jakoś marna, bo z łapy w ciemnym przedpokoju, ale jakoś nie ma ani pogody ani warunków na jakąś małą sesję ;)

 

słoń