Kategorie: Wszystkie | drutowo | kuchennie | życiowo
RSS
piątek, 31 maja 2013

No właśnie. U mnie ostatnio tak sobie.

Czuję się TAK SOBIE. Raz lepiej, raz gorzej. Jak się czuję gorzej, a bo to coś boli, a ciągnie, a to jakieś inne cuda się dzieją, to zalegam z drutami przed jakimś serialem i leżakuję. A mieszkanie zarasta kurzem, kosz zarasta ciuchami do prasowania, wszystkiego robi się dużo i coraz mniej się chce za cokolwiek brać. A jak już lepiej się czuję i się za owe cokolwiek wezmę to znowu czuję się gorzej :/ I tak wkoło macieju...

Mąż w poniedziałek pojechał na poligon i z tym też jest mi TAK SOBIE... A bo to mam ciągle obawy czy sobie sama poradzę. Boję się że jakby coś się w nocy działo to nie będę miała co z młodą zrobić... Pierwszy raz po prostu bałam się zostać sama. I dalej się boję, kłębkiem nerwów jestem. A do tego młoda już piszczy do taty, a poligon trwa do końca czerwca...

Wyglądam też TAK SOBIE. Brzuch rośnie, nogi chudną. Na każdej wizycie u lekarza -0,5 kg. Słońce świeci, więc plamy wątrobowe na twarzy, pozostałość po poprzedniej ciąży, wyłażą jak grzyby po deszczu. I pojawiają się nowe. Zmęczenie i stres też robią swoje.

 

I najgorsze. TAK SOBIE też śpię. W nocy wstaję po kilka razy, potrafię wieczorem zasnąć i po 15 minutach się obudzić. Raz latam sikać, raz z nerwów spać nie mogę. Cholera człowiek nie miał zmartwień to w ciążę zaszedł. I to zagrożoną :/ Ale w poniedziałek kolejna wizyta, idę na nią z nadzieją, że wreszcie usłyszę jakieś dobre wieści, coś, co mnie uspokoi i doda mi skrzydeł.

19:06, zona_trepa , życiowo
Link Komentarze (3) »
wtorek, 21 maja 2013

... chyba już czas przyznać się, co tak zaprząta moje myśli w ostatnim czasie, że skandalicznie zaniedbałam bloga ;)

 

Tadam!

 

młode

 

Przed Wami młode ;) wieku toto ma prawie 14 tygodni, a wzrostu 6,76 cm ;) Dane z wczoraj, czyli niezwykle aktualne :)

Na początku chodziłam jeszcze do pracy, a że wracałam wymęczona, to totalnie nie do życia. W połowie kwietnia poszłam na zwolnienie, a po trzech dniach zamknięto wszystkie nasze sklepy i okazało się, że firma będzie ogłaszała upadłość :/ Na szczęście jestem chroniona, choć wypłaty za kwiecień nie dostałam :/ Pomieszanie z poplątaniem...

Żeby nie było za różowo, oczywiście leżałam już w szpitalu z zagrożeniem ciąży, biorę leki na podtrzymanie i poleguję ile się da. Zagrożenie nadal nie jest zażegnane, więc kciuki są bardzo wskazane :)

A że czasu teraz więcej, a i poleguję z drutami, to może niebawem pojawią się jakieś fotki udziergów :)

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Nareszcie jest! Wiosna dotarła i na mazury! Słońce świeci, śniegi prawie wszędzie stopniały, trawa zaczyna rosnąć a na jeziorze lód zaczyna puszczać ;) Czyli wygląda na to, że zima poszła w cholerę. No i czas najwyższy, bo już tak się tego słońca chciało, że szok!

A co u nas? Sporo zmian, o których na razie nie chcę jeszcze pisać, może za jakiś czas trochę się wygadam ;) Ale nie ma co się martwić, wygląda na to, że będą to zmiany na lepsze. Będę też miała teraz więcej czasu dla siebie, więc może uda mi się powrócić do zaniedbanego dziergania. Wstyd się przyznać, ale dziabię jeden sweter już od ponad 2 miesięcy i nawet go już kończę, ale jakoś nie mogę zabrać się do zamówienia brakującego motka włóczki i zakończenia dzieła. Do łask za to z braku laku wróciła narzuta na łóżko młodej, która jest chyba moim najdłuższym projektem. Może za tym podejściem uda mi się wreszcie ją skończyć? Ciężko powiedzieć, bo ostatnio znów mam do wszystkiego raczej słomiany zapał, co widać nawet po częstotliwości publikowania postów na blogu. Ale mam nadzieję, że niebawem się rozruszam i wszystko wróci do normy. Wybaczcie moje niedbalstwo i wierzcie, powód mam niezły, a okaże się to wkrótce ;) Cierpliwości!

środa, 03 kwietnia 2013

Tak właśnie stwierdziła ostatnio moja ciotka, wierna czytelniczka bloga. No i fakt, dupa, nie będę się wypierać, bo tak właśnie jest. Jakoś ostatnio i czasu i serca mi do bloga brakuje. Dużo różnych spraw zaprząta mi myśli, doba skurczyła się do śmiesznych rozmiarów, a do tego konkretny leń zalazł mi za skórę. Nawet dziergać się nie chce, chociaż coś tam dłubię, więc może niebawem skończę i będzie okazja udowodnić, że jeszcze żyję ;) Chociaż ledwo. Wiosny nie widać, chęć do życia jakoś się z człowieka ulatnia, nic tylko zimno i śnieg...

Tagi: blog kobieta
10:42, zona_trepa , życiowo
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 04 marca 2013

... i na moim zarośniętym pajęczynami blogu się przyda. U nas życie z biegu, sen wariata... Mała znowu nam chorowała, mąż wziął zwolnienie i siedział z nią w domu. A ja nadal pracuję non stop, bo koleżanka nadal na zwolnieniu. Już mam trochę dość, bo pracowałam trzy niedziele z rzędu... Ale wygląda na to-odpukać!- że nadchodzący weekend mam mieć cały wolny! Tylko trzeba jeszcze do niego doczekać... Dziś niby miałam wolne, ale do pracy na dwie godzinki musiałam rano zalecieć, potem pozałatwiałam trochę spraw na mieście, młodą odebrałam z przedszkola, ogarnęłam bajzel w domu i dopiero usiadłam na tyłku. Cały tydzień szykuje się taki zalatany, bo mąż dzisiaj zaczął poligon i znowu zostałyśmy z młodą same. Na szczęście grafik mam w pracy ustawiony tak, żeby być w stanie małą z przedszkola przed zamknięciem odbierać, bo żeby nie to to byłoby krucho...

A ja, oczywiście, tylko mąż na poligon, to ja na zakupy! I upolowałam to cudo:

 

torba

A może raczej to cudo upolowało mnie ;) Przychodzi do naszego sklepu kobietka, która sama szyje torby ze skór naturalnych. No i wie, że ja też trochę się rękodziełem zajmuję, więc przynosi te torby i się chwali. I w tej się zakochałam :) Tym bardziej, że kosztowała mnie stówkę raptem :) A jest piękna, mięciutka i wieeeeeelka, idealna po prostu :)

Poza torbą nabyłam drogą kupna też bieliznę i perfumy. Czego więcej trzeba kobiecie do szczęścia? Chyba wiosny tylko!

16:06, zona_trepa , życiowo
Link Komentarze (5) »
wtorek, 19 lutego 2013

... i obie naraz! Znowu sypie! Sypało wczoraj, sypało w nocy, dziś w dzień, sypie nadal i chyba nie ma zamiaru przestać! A stary w polu... Może i jego już zasypało, bo pół dnia się nie odzywa. A ja dziś pełny chill out - ciepły kocyk, serial i druciki... I w kuchni przy garnuszkach pół dnia. Wolne przecież dziś! Młoda też dziś w domu została, bo znowu się zaziębiła. Ale jutro już koniec krótkiej laby, trzeba wracać do pracy. Dużo czasu w pracy spędzam ostatnio, bo koleżanka poszła na zwolnienie, a jeden dzień nam doleciał, bo ktoś mądry tam na górze wymyślił, że czemu by tak nie otworzyć szmatlandów również niedzielę (!) Mało tego, w niedziele robimy też wymianę towaru. Grrr, to drażliwy  temat raczej. Mam nadzieję, że jakoś niebawem uda mi się znaleźć sobie jakąś lepszą pracę, bo w tej to już takie cuda wymyślają, że szkoda gadać.

 

A! i dementuję, nasz stary tv wcale się nie zepsuł- co to to nie, przecież niezniszczalny był ;) Wtajemniczeni wiedzą o co chodzi ;) Ale jak się wystarczająco długo wierci dziurę...

wtorek, 12 lutego 2013

I znowu dawno mnie tu nie było ;) Człowiek jak zawsze zalatany, a do tego znowu zepsuł mi się komputer i muszę korzystać z laptopa męża, a za nim nie przepadam. Co u nas? Miałam w zeszłym tygodniu urodziny. I nawet mąż zabrał mnie do knajpki na moje ulubione skrzydełka ;) Myślę, że też związek z moimi urodzinami miał też fakt, że w końcu udało mi się go namówić na wymianę telewizora :D Pożegnaliśmy stare kineskopowe pudło i na szafce rozgościło się LEDowe cudo :) A żeby samotne nie było to do pary ma też nowiuśkiego xboxa kinect ;) I koniec leniwych wieczorów na kanapie :) Ale nie tak do końca, bo drutów nie porzuciłam, a nie da się chyba dziergać podrygując przed ekranem telewizora ;) Teraz kończę coś różowego (tym razem dla mnie) i biorę się w reszcie za pełnowymiarowy projekt. Nie za rękawiczki, otulacze, czapki, ale za konkretną dzianinę ;)

Poza tym to u nas chyba nic nowego. Na szczęście nie chorujemy, ganiamy na trasie praca-przedszkole-dom i jakoś czas umyka. Byle do wiosny ;)

czwartek, 31 stycznia 2013

Pisałam wam, że wzięłam ostatnio udział w testowaniu pewnego tajemniczego wzoru. Wczoraj wzór został opublikowany, więc mogę się pochwalić efektami, a łapki mnie swędziały już od kilku dni, bo jestem bardzo zadowolona :) Wzór, który testowałam, to Eachtraiocht Hat Justyny. Jest częścią zbioru pięciu wzorów na zimowo-wiosenne gadżety, które można wyczarować z jednego motka włóczki. 

Ja wyczarowałam czapkę młodej :)

czapka

 

czapka

 

Czapa powstała z ok. 80 g włóczki Rozetti First Class na drutach 3,00 i 3,75. Rozmiar child beanie.

 

Efekt tak mi się spodobał, że zachciało się zrobić drugą ;) Tym razem wybrałam inny rozmiar, inną włóczkę i postanowiłam machnąć pompon ;)

 

czapka

 

czapka

 

czapka

 

czapka

 

Ta z kolei powstała z 80 g włóczki Drops Baby Merino na drutach 3,5 i 4,5. A na pompon poszedł mi prawie cały motek Drops Big Merino. 

Pierwsza czapa wyszła mi bardziej wiosenna, a druga już jest w ciągłym użytkowaniu :)

Dzięki Justyna!

wtorek, 29 stycznia 2013

Zamotanie z poplątaniem. Właśnie tego doświadczyłam podczas kilku ostatnich dni. W ubiegłą środę dostałam telefon z pytaniem, czy chcę wrócić do pracy, jeżeli padnie decyzja, że sklep jednak nie zostanie zamknięty. Stwierdziłam, że tak. No i czekałam na dalsze wieści. W piątek dostałam telefon, że sklep będzie zamknięty zgodnie z planem. Po czym za pół godziny kolejny telefon, że sklep zostaje. No i od soboty znowu pracuję. Ha, kto by pomyślał? Pobyczyłam się w domu dwa tygodnie i wróciłam. Dziwne to trochę, ale firma też jest dziwna i nie powinnam wcale być zdziwiona. Już chyba nic mnie nie zaskoczy ;)

Tagi: kobieta praca
12:56, zona_trepa , życiowo
Link Komentarze (5) »
wtorek, 22 stycznia 2013

Zima na mazurach w pełni. W takiej pełni, że śniegu pełno, mrozisko srogie, a dziecię chore w domu. Łapnęła wirusisko jakieś i kaszle jak stary gruźlik. Ale na szczęście antybiotyku uczona nie zapisała, młoda jedzie na syropach przeciwkaszlowych.

A że zimowo i mroźnie, zebrałam się w sobie i pokażę dwie pary wykonanych przeze mnie rękawiczek. Te moje były zrobione jeszcze w zeszłym roku, pojawiły się nawet na zdjęciach przy okazji prezentacji chusty Riparian. Wyszły mi trochę za duże, robiąc nie pomyślałam że mam przecież naprawdę małe dłonie ;) Nie noszę ich dlatego zbyt często, przydałoby się je spruć i machnąć mniejsze, ale jakoś nie mam czasu. Ani serca... Oto one:

 

rękawiczki na drutach

 

Wzór: bezpłatny Knotty Gloves. Rękawiczki wydziergałam na drewnianych KP z żyłką 2,5 (mój najmniejszy rozmiar-2,00 i 2,25 połamałam) z niecałego motka mojego ukochanego Malabrigo Sock Persia. Dobre czasy wróćcie, niech znów będzie mnie stać na Malabrigo!

 

Drugie rękawiczki powstały oczywiście dla młodej z potrzeby chwili. Na starych ukazała się dziura, więc rach-ciach trzeba było zrobić nowe zanim mrozy na poważnie ścisnęły. Wybrałam bardzo prosty i klasyczny wzór. A włóczkę z zapasów, kolor identyczny jak jej czapka, tylko grubość inna :)

 

rękawiczki na drutach

 

Wzór Dropsowy. Włóczka: motek Drops Baby Merino. Druty: drewniane KP na żyłce rozm. 2,5

 

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 49