Kategorie: Wszystkie | drutowo | kuchennie | życiowo
RSS

drutowo

sobota, 10 stycznia 2015

Znowu popełniłam czapkę, tym razem dla męża. Ów małżonek mój odnośnie czapek wymagający jest niezwykle. Czapka musi być dopasowana, ma zasłaniać całe uszy i czoło, no i nie może być z tyłu zwisająca, wbrew obecnej modzie. Prucie było oczywiście, ale w końcu udało się :) Oto i ona na nosicielu.

 

czapka na drutach

 

czapka na drutach

 

I jeszcze wam się pochwalę. Dziś matka polka ma wolne :) Rano zostawiłam dom i dzieci mężowi, a sama pojechałam do koleżanki na kawkę. Wróciłam, dziecię młodsze spało, obiad się gotował. Po obiedzie mąż zgarnął dzieci i pojechał do siostry, a ja machnęłam sobie beauty sleep, obejrzałam odcinek "Masters of sex" z drutami w rękach, a teraz chyba zrobię sobie spokojną kąpiel, bez berbecia latającego z wrzaskiem po łazience i wrzucającego mi do wanny co tylko znajdzie :) Kochanie, za taką sobotę to ci co i rusz czapki mogę robić!

wtorek, 30 grudnia 2014

W tym roku podsumowanie dość nietypowe. Fotograficzny przegląd części robótek zrobionych przeze mnie w 2014 roku. Nie pokazywałam tu chyba nic, ale to nie znaczy, że próżnowałam ;)

 

 

chusta na drutach

 

chusta na drutach

 

chusta na drutach

 

chusta na drutach

 

 

 

 

chusta na drutach

 

chusta na drutach

 

sweter na drutach

 

sweter na drutach

 

sweter na drutach

 

Zdjęcie: Kochani, życzę Wam wesołych, pełnych miłości i spokoju Świąt Bożego Narodzenia. Oby Wam się :)



 



 

 

 



 

 



 

 

 

 

 

 

 



 

 

 

 

 

 

Zdjęcie: Kolejne butki, na razie ostatnie :-)





 

 

czwartek, 27 lutego 2014

Mam szpital w domu. Starsza już cały poprzedni tydzień była w domu, bo kaszlała nieludzko i gorączkowała. W niedzielę dostała takiego skórnego odczynu alergicznego, że musiałam ją na pogotowie wieźć, dostała zastrzyk i kupę leków do domu. Do tego rozwinęło się przeziębienie, nie gorączkuje już ale ma straszny katar i nadal kaszel. Mały kaszelek podłapał i musiałam w poniedziałek z dwójką lecieć do przychodni, a ludzi było tyle, że ledwo udało mi się dzieci zarejestrować. Teraz są w domu, mała dostaje leki, mały ma inhalacje. Na szczęście mąż jeszcze na poligon nie pojechał, jest w domu na urlopie, to jakoś idzie ogarnąć dom wariatów z jego pomocą ;)

No i dużymi krokami zbliża się 9 marca, kiedy to Kostek zostanie ochrzczony. Zrobiłam mu z tej okazji kocyk :)

 

 

kocyk na drutach

 

kocyk na drutach

 

Wykonany został na drutach 3,5 z 6 motków Drops Baby Merino.

Ma ok. 120x120 cm i dłubałam go ze 2 czy 3 tygodnie z tymi moimi marudami.

piątek, 21 lutego 2014

O matko, moja frekwencja na blogu jest przerażająca. Na usprawiedliwienie napiszę, że najmłodszy w rodzinie skutecznie absorbuje moją uwagę i czas. Charakterny chłopak z niego rośnie, pokazuje codziennie kto tu rządzi. Nie lubi być sam, uwielbia uwagę i obecność innych. A jak jest zmęczony to już nie zamyka słodko ocząt odpływając w objęcia morfeusza, lecz wstępuje w niego licho jakieś i wydziera się aż chrypnie i wydaje z siebie dźwięki jak pingwin. Dopatrywałam się choroby, kolek, bólu nerek, a to wygląda na to, że zwykłe męskie chimery. Cóż, trzeba przeczekać. Na pocieszenie fakt, że dziś jestem po pierwszej od prawie roku przespanej nocy :D Chrzciny mamy też za pasem, więc czasu będzie jeszcze mniej. Niestety latanie po lekarzach też nie ustało, wręcz przeciwnie, wczoraj dostałam dla małego skierowanie do kardiologa. Czy to się kiedyś skończy? Mała też aktualnie chora, cały tydzień siedzi w domu, nudzi się już biedna, ale idzie ku dobremu, więc myślę, że w poniedziałek wróci do przedszkola.

A jak już mam te nieliczne chwile dla siebie, kiedy dzieci śpią/bawią się, mieszkanie jest posprzątane, obiad ugotowany i udaję że nie widzę góry ciuchów do prasowania, siedzę z drutami i dłubię małego kocyk do chrztu. W międzyczasie wpadły mi zamówienia na maluśkie butki, na szczęście robi się je szybko dość, ale szczerze mówiąc troszkę mi już zbrzydły. Ale pochwalę się efektami ;)

 

butki

 

butki

piątek, 20 września 2013

Dziś wpis typowo dziewiarski. Nie będę was zamęczać opowieściami o ciąży, leżeniu, strachu przed przedwczesnym porodem itp. Dziś o chustach. Powstały już jakiś czas temu, ale jakoś fotografa brakowało ;)

 

chusta na drutach

 

chusta na drutach

 

To jest już dawno wydziergana Holden Shawlette z Noro Kureyon Sock. To była chyba najdroższa włóczka jaką kupiłam. I zawiodłam się bardzo, bo nawet po blokowaniu mi nie zmiękła, jest szorstka i nieprzyjemna, przez co nie przepadam za tą chustą, mimo, że ma fajne, "moje" kolorki.

 

chusta na drutach

 

chusta na drutach

 

chusta na drutach

 

Tu fragmenty chusty Haruni z Malabrigo Lace. Ta z kolei jest mięciutka, zwiewna, cudna po prostu. Ja co prawda wolę większe chusty, takie, że można się opatulić na różne sposoby, ale ta też ma swój urok. Był to mój "projekt szpitalny", ciągałam ją ze sobą do szpitala chyba ze trzy razy. Teraz jest skończona, z drutów zeszła już kolejna, ale czeka na rękawiczkę do kompletu (jedna jest gotowa). Jak skończę i zblokuję to wrzucę fotki. O ile-tfu!-nie urodzę wcześniej.

piątek, 14 czerwca 2013

Dużo nowego. W telegraficznym skrócie, a potem nowy udzierg :)

1. Podobno będzie dziedzic! Ha!

2. Zaliczyłam znowu szpital, wygląda na to, że w tej ciąży znowu będę zmagała się z kamieniami, tyle, że tym razem w nerkach.

3. Młoda chora. Antybiotyk, zmiany w płucach, dziś się okaże czy też i zastrzyki.

4. Ze względu na ogólną sytuację domową ze wskazaniem na sytuację moją mąż zjechał wcześniej z poligonu. Cieszy mnie to bardzo, mam oparcie i pomoc i od razu mi lżej :)

 

a teraz nowy udzierg,  z którego jestem szalenie dumna. Wzór to Alecia Beth Justyny. Poszły na to 3 motki Malabrigo Sock, druty 3,00 i 3,25. Wzór świetny, prosty, czytelny. A sweterek wygodny, mięciutki, super na lato, do spodni, spódnicy czy sukienki. No i do rosnącego brzuchala :)

 

 

sweter na drutach

 

 

 

sweter na drutach

 

sweter na drutach

 

sweter na drutach

 

sweter na drutach

 

sweter na drutach

 

Voila!

czwartek, 31 stycznia 2013

Pisałam wam, że wzięłam ostatnio udział w testowaniu pewnego tajemniczego wzoru. Wczoraj wzór został opublikowany, więc mogę się pochwalić efektami, a łapki mnie swędziały już od kilku dni, bo jestem bardzo zadowolona :) Wzór, który testowałam, to Eachtraiocht Hat Justyny. Jest częścią zbioru pięciu wzorów na zimowo-wiosenne gadżety, które można wyczarować z jednego motka włóczki. 

Ja wyczarowałam czapkę młodej :)

czapka

 

czapka

 

Czapa powstała z ok. 80 g włóczki Rozetti First Class na drutach 3,00 i 3,75. Rozmiar child beanie.

 

Efekt tak mi się spodobał, że zachciało się zrobić drugą ;) Tym razem wybrałam inny rozmiar, inną włóczkę i postanowiłam machnąć pompon ;)

 

czapka

 

czapka

 

czapka

 

czapka

 

Ta z kolei powstała z 80 g włóczki Drops Baby Merino na drutach 3,5 i 4,5. A na pompon poszedł mi prawie cały motek Drops Big Merino. 

Pierwsza czapa wyszła mi bardziej wiosenna, a druga już jest w ciągłym użytkowaniu :)

Dzięki Justyna!

wtorek, 22 stycznia 2013

Zima na mazurach w pełni. W takiej pełni, że śniegu pełno, mrozisko srogie, a dziecię chore w domu. Łapnęła wirusisko jakieś i kaszle jak stary gruźlik. Ale na szczęście antybiotyku uczona nie zapisała, młoda jedzie na syropach przeciwkaszlowych.

A że zimowo i mroźnie, zebrałam się w sobie i pokażę dwie pary wykonanych przeze mnie rękawiczek. Te moje były zrobione jeszcze w zeszłym roku, pojawiły się nawet na zdjęciach przy okazji prezentacji chusty Riparian. Wyszły mi trochę za duże, robiąc nie pomyślałam że mam przecież naprawdę małe dłonie ;) Nie noszę ich dlatego zbyt często, przydałoby się je spruć i machnąć mniejsze, ale jakoś nie mam czasu. Ani serca... Oto one:

 

rękawiczki na drutach

 

Wzór: bezpłatny Knotty Gloves. Rękawiczki wydziergałam na drewnianych KP z żyłką 2,5 (mój najmniejszy rozmiar-2,00 i 2,25 połamałam) z niecałego motka mojego ukochanego Malabrigo Sock Persia. Dobre czasy wróćcie, niech znów będzie mnie stać na Malabrigo!

 

Drugie rękawiczki powstały oczywiście dla młodej z potrzeby chwili. Na starych ukazała się dziura, więc rach-ciach trzeba było zrobić nowe zanim mrozy na poważnie ścisnęły. Wybrałam bardzo prosty i klasyczny wzór. A włóczkę z zapasów, kolor identyczny jak jej czapka, tylko grubość inna :)

 

rękawiczki na drutach

 

Wzór Dropsowy. Włóczka: motek Drops Baby Merino. Druty: drewniane KP na żyłce rozm. 2,5

 

środa, 19 grudnia 2012

Normalnie szok. Śnieg zaczął padać w sobotę i tak się rozhulał, że dopiero dziś skończył. Zasypane jest wszystko. Nawet w centrum miasta asfalt biały. Biały i śliski. U nas na osiedlu zaparkujesz jak sobie parking odkopiesz :) Oczywiście histeryczka od soboty za kierownicę nie wsiada. Czekam na bardziej sprzyjające warunki przyrody, czytaj czarny asfalt, bo jak widzę co się dzieje to jakoś nie spieszy mi się za kierownicę ;) Miejski krajobraz:

 

zima

 

zima

 

zima

 

Nieźle, nie?

 

A ja w wolnych od pracy chwilach przygotowuję się do świąt i dziergam ostatnie prezenty. Mąż został obdarowany (tak, prezent już dostał) zestawem rękawiczki+czapa, do kompletu powstanie jeszcze komin, ale to już raczej po świętach. Zestaw obfocony :)

 

rękawiczki na drutach

 

Rękawiczki to testowany przeze mnie wzór Justyny, dostępny na Ravelry za darmo. Włóczka: 2 motki Drops Lima, Druty KP 4,5.

 

Do kompletu czapa:

 

czapka na drutach

 

To już moja radosna twórczość. Włóczka: 1.5 motka Drops Nepal, druty KP 4,00 i 5,00.

 

 

piątek, 14 grudnia 2012

Tak! Ja, odwieczny wróg wszelkich czap! Zrobiłam już kilka, i w zeszłym, i w tym roku, kilka jest też w planach, ale to jest pierwsza zrobiona dla mnie. I podoba mi się skubana! I sama w sobie, i na mojej głowie :) Chyba nawet będzie noszona! O! Na zdjęciach jeszcze przed blokowaniem, zresztą sama nie wiem czy blokować będę, co najwyżej parą. 

 

czapa

 

 

czapa

 

czapa

 

No i wyszedł mi komplet do zeszłorocznego komina :) Wzór to Dripping on the Side Justyny Lorkowskiej, czyli Lete, zresztą wygrany przeze mnie w jednym z jej wielu przedświątecznych konkursów :) Poszło mi na niego 2 motki Nepala. Druty KP 4,00 i 5,00. 

Teraz wpadam w szał przedświątecznego dziergania bo w planach komin dla koleżanki oraz komin, czapka i rękawiczki dla męża. Czekam na włóczki i zabieram się za robotę, bo czasu jest coraz mniej. 

Mała wreszcie wyzdrowiała i poleciała już dziś do przedszkola. A po jej powrocie czeka mnie dziś ubieranie choinki, bo już dłużej zwlekać się nie da... Jak się ma pięciolatkę w domu to choinka musi stać odpowiednio wcześniej przed świętami :)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10